Nasza sala jest pełna dinozaurów i bardzo nam się to podoba. Nawet na dywanie pojawił się dinozaur, a właściwie jego szkielet. Ponownie zabawiliśmy się w paleontologów, wyczyściliśmy go dokładnie pędzelkami i nałożyliśmy na jego szkielet rolki papierowe, które imitowały jego kości.
Myślicie, że za wcześnie, żebyśmy uczyli się fizyki i chemii? Nic bardziej mylnego. Świat dinozaurów bardzo nam w tym pomaga i mieliśmy okazję poznać kilka ciekawych eksperymentów. Czy widzieliście kiedyś, że mały dinozaur postawiony na karcie, która wystaje za szklanym naczyniem z wodą utrzyma się i ten dinozaur nie spadnie? Sekretem jest odpowiednia ilość wody. Wybuch wulkanu w naszej sali? To też dało się zrobić. Potrzebowaliśmy wody, trochę płynu do mycia naczyń, sody oczyszczonej i octu. Efekt - WOW! Samonadmuchujący się balon, to też jest możliwe. Poprosiliśmy pana Mundka, żeby pomógł nam nadmuchać balony dinozaurów, okazało się, że dwóch z nich nie trzeba dmuchać, wystarczy uderzyć, potrząsnąć przez chwilę i balony same się nadmuchały. Czary, czy raczej reakcja chemiczna? Wyhodowaliśmy też dinozaura 🦖 Wykluł nam się z jaja, które zanurzyliśmy w wodzie. Cierpliwie czekaliśmy, aż skorupka jajka pęknie i mamy to - mały dinozaur jest już z nami.