To tytuł bajki, którą pięknie opowiedziała na pani Jagoda, babcia Filipa, w Pedagogicznej Bibliotece Wojewódzkiej im. Marii Grzegorzewskiej, gdzie udaliśmy się na zajęcia biblioterapeutyczne „Mój strach”. Mieliśmy tam okazję porozmawiać o emocjach, które „mieszkają w naszej główce”. Tych emocji jest sporo, jest to m.in. radość, smutek, strach. Ten strach jest nam czasami potrzebny, bo chce nam powiedzieć coś ważnego, np., że może zdarzyć się coś złego. Strach nas ostrzega, nie jest może miły, ale zawsze możemy próbować go oswoić. Niektórzy z nas niczego się nie boją, niektórzy boją się ciemności, dentysty, Buki z Muminków, albo kiedy oglądają coś strasznego. Czasami, żeby uspokoić swoje emocje można pooddychać, głęboki wdech i wydech pomaga zapanować nad strachem. Warto też pamiętać, że każdy czegoś się boi. Druga bajka, której wysłuchaliśmy była „O kotku, który bał się wszystkiego”. Bardzo nam się ona spodobała. Kotek, mimo, że bardzo się bał, znalazł w sobie tyle odwagi, że pokonał swój strach, stanął w obronie swojej siostrzyczki i obronił ją przed atakiem orła. Sam przestał się bać. W czasie spotkania mieliśmy też czas na różne zabawy, ale najbardziej spodobała nam się zabawa z „ciszakiem”, który lubi ciszę. Podawaliśmy go sobie z ręki do ręki, ale tak, żeby nie wydał żadnego dźwięku, byliśmy bardzo uważni i skoncentrowani.
W bibliotece wysyłaliśmy też Duszka Lubuszka windą, bo to właśnie nią wędrują zamówione książki do wypożyczenia. Na zakończenie naszej wizyty wybraliśmy się do czytelni, gdzie zobaczyliśmy baaaardzo cenną książkę. To biblia z 1892 roku. Okładkę ma z desek i stąd powiedzenie, że książkę czyta się „od deski do deski”. W swoich czasach była tak cenna, że można było kupić za nią całą wioskę.
Dziękujemy bardzo za zaproszenie do biblioteki, sami coraz bardziej interesujemy się czytaniem, więc cieszy nas to, że są książki, które pomagają nam zrozumieć siebie i to, co się z nami dzieje.